You can enable/disable right clicking from Theme Options and customize this message too.
logo

Gran Torino, Clint Eastwood

Kiedy umiera żona Walta Kowalskiego, nikt już nie może wmówić mu, że świat jest dobry. To była ostatnia osoba, która miała na niego pozytywny wpływ. Według Walta, wszystko co młode, nie-amerykańskie i mało trzymające się jakiegokolwiek kodeksu, jest złe i nie powinno się tego tolerować. Więc kiedy do mieszkania obok domu Walta wprowadzają się „żółtki”, czyli emigranci z Chin, Walt zaczyna się niecierpliwić, ba, wręcz okazuje nienawiść swoim nowym sąsiadom. A do tego jeden z nich, młody chłopak, pod naciskiem miejscowego gangu, próbuje ukraść jego cenny wóz, tytułowego Forda Gran Torino. Jednak pewnego dnia Walt obroni chińską rodzinę przed owym gangiem i postanowi nauczyć młodego Chińczyka, jak taki ktoś jak on może przeżyć w USA…

I tu następuje przewrót w życiu bohatera. Stary Walt Kowalski wprowadzając młodego Tao w świat dorosłych mężczyzn doświadcza niejako na własnej skórze podobnej inicjacji na mężczyznę. Nie dające spokoju rany z przeszłości nabrzmiewają w konfrontacji nowymi wydarzeniami. Początkowo wzbraniający się przed spowiedzią, przystępuje do sakramentu pojednania – pojednania nie tylko z Bogiem ale i z samym sobą. Następnie niczym figura Chrystusa wydaje swoje życie za „życie przyjaciół”.

Film porusza zagadnienie jakże aktualne na dzień dzisiejszy z perspektywy pedagogiki chrześcijańskiej. W bez ojcowskim społeczeństwie, gdzie coraz częściej powraca pytanie o mężczyzn i ojców „Gran Torino” porusza kwestię wychowania chłopców do bycia mężczyzną. Chodzi tu o wartości, które przekazywane przez ojca na syna, przygotowują młodego do podjęcia walki, wyzwania, które stawia mu życie – aż po ofiarę ze swojego życia, którą ponosi ojciec.

Frankfurt nad Menem, 24.03.2009

Leave a comment