You can enable/disable right clicking from Theme Options and customize this message too.
logo

Siedmiu Samurajów, Akira Kurosawa

Siedmiu Samurajów to epicka opowieść, której treścią jest historia dramatu mieszkańców maleńkiej wioski w XVI- wiecznej Japonii. Wśród zawieruchy wojny domowej prostych wieśniaków nękają i każdego roku najeżdżają bandyci grabiąc ich w pocie czoła wypracowaną na roli żywność.  Zdesperowani rolnicy wynajmują siedmiu samurai, którzy za przysłowiową miskę ryżu podejmą się ciężkiej obrony wsi i jej mieszkańców przed najazdem opryszków.

Film uznawany przez krytyków i znawców kina za arcydzieło filmowe i rzeczywiście takie wrażenie pozostawia po projekcji.

Tematyka samurai wydaje się rzeczywistością klasyczną dla japońskiego kina, jednak tradycja chociaż daleka od tej europejskiej, w filmie Kurosawy nabiera wartości uniwersalnych i ponadczasowych.  W tym miejscu chciałbym wyróżnić dwie, moim zdaniem wysuwające się na pierwszy plan cechy tego obrazu.

Reżyser w sposób mistrzowski przedstawia obraz ubogich i wylęknionych wieśniaków. Na pozór naiwni, jednak w rzeczy samej bardzo przebiegli i sprytni. Widzimy to m.in. w konfrontacji z nową rzeczywistością obyczajową, jaką stali się przybyli do wioski samuraje. To tak jakby zderzenie dwóch przeciwstawnych sobie światów, co w efekcie owocuje objawieniem się prawdziwego oblicza i jednych i drugich. I tak na przykład prości wieśniacy pewnego dnia w swojej naiwności mają już dosyć karmienia samurai „wybornym ryżem” uważając ich za darmozjadów (sami bowiem zmuszeni są do jedzenia prosa). Pewnie z czasem i doszłoby do wypędzenia samurai, gdyby nie nagły najazd bandytów.

Konfrontacja z wrogiem  nadaje filmowi dramaturgii, jak również przedstawia prawdę o wartości ludzkiej solidarności, zwłaszcza w ciężkich kolejach losu. Tragiczna śmierć niektórych samurai staje się również emocjonalną traumą mieszkańców wsi. A jednak połączyła ich przyjaciełska więź.

Na uwagą zasługują również osobowości samych samurai! Przeróżne charaktery, różnorako uzdolnione, początkowo całkiem sobie obcy zawiązują jakby braterską wspólnotę, której przyświeca wspólny, szlachetny cel: wolność i wyzwlenie maluczkich.

To tak jakbyś czytał Izajasza: „Duch Pański  … posłał mnie, abym ogłosił więźniom wyzwolenie, a zniewolonych uczynił wolnymi”. – Iz 61,1.

Zastanawiam się, czy można przypisać owym Samurajom charakter mesjański? Trudna odpowiedź, jednak ostatnie zdanie z filmu, które wypowiada przywódca „siódemki”, może być wiążące:

„Przegraliśmy, po raz kolejny? Na tej ziemi to wieśniacy zwyciężyli, nie my!

Zachęcem do obejrzenia tego filmu. Polecam również „Sny” w kontekście tegoż reżysera.

Frankfurt nad Menem, 18.10.2009

Leave a comment