You can enable/disable right clicking from Theme Options and customize this message too.
logo

Podrywanie na Grechutę

Właśnie zakończyłem lekturę Danuty Grechuty i Jakuba Barana „Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty”. Rewelacyjna książka napisana bardzo przystępnym językiem. To wywiad z żoną pana artysty Marka Grechuty. Lektura tej książki przysporzyła mi wiele radości i zabrała mnie w sentymentalną podróż w czasie, gdyż czytałem ją w towarzystwie portalu youtube. Kiedy była mowa o jakiś szczególnych wydarzeniach z życia artysty lub o jego piosenkach, youtube pozwalał mi odnaleźć i obejrzeć te chwile sprzed lat. Pamiętam, jak będąc jeszcze nastolatkiem, zacząłem interesować się wyczynami artystycznymi Grechuty. W tym zachwycie będąc jednego razu z wizytą u mojej kuzynki, chwaliłem się ostatnio dokonanym przeze mnie odkryciem artystycznym. Usłyszała to moja ciotka, która nie mogła uwierzyć, że taki małolat jak ja gustuje w „staromodnych” piosenkach Grechuty.

Pani Danuta wspomina bardzo ciekawą rzecz związaną z twórczością jej męża. Otóż w okresie olbrzymiej popularności Marka, w czasie tak zwanej grechutomanii (lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte) piosenki artysty nabrały wartości scalającej związki. Cytuję: „Wielu panów przyznawało, że pieśniarz Grechuta ich wyręczał. Jego płyty niejednokrotnie przyczyniały się do zawierania związków między kobietami i mężczyznami. Wiem o tym na pewno, ponieważ zwierzano się nam w tej kwestii. Panowie nie musieli sami zdobywać się ba wyznania ku lubym istotom płci przeciwnej. Wystarczyło puścić piosenkę liryka Grechuty i wszystko stawało się jasne. Z tego co notuję, niektórym facetom świetnie wychodziło podrywanie ‚na Grechutę’.”

Tak więc Panowie, Panie! Wiosna idzie! Słuchajcie, rozważajcie i ślijcie sobie nawzajem grechutowe teksty. Korzystajcie z dorobku polskiej kultury. Niech ona służy ku budowaniu wzajemnych relacji, także tych metafizycznych i pozwoli wyrazić to, co nie zdołają wypowiedzieć usta.

Ponieważ ja już nie mogę sobie pozwolić na takowy podryw, wybrałem dla Was nieco inną piosenkę, z takim lekko wielkanocnym przesłaniem.

 

Leave a comment