You can enable/disable right clicking from Theme Options and customize this message too.
logo

Kocham, jak to trudno powiedzieć

Pamiętam, jak w szkole średniej omawialiśmy w którejś tam klasie literaturę epistolarną, a wśród niej piękne listy króla Jana Sobieskiego do królowej Marysieńki. Nadziwić się nie mogłem kunsztem języka królewskiej korespondencji. Zastanawiałem się wtedy, jakże wielka musiała być miłość królewskiej pary przy tak wyszukanym doborze słów, wyrażających swoje uczucia, pragnienia i tęsknoty.

Przed kilkoma dniami przyniosłem sobie z biblioteki zarezerwowaną dla mnie książkę o Marku Grechucie. Książka ukazała się po śmierci pana Artysty i jest wywiadem z panią Żoną – Danutą Grechuta. W kontekście literatury epistolarnej zachwyciła mnie opowieść pani Danuty, dotycząca początku jej znajomości z Markiem. Otóż żona Artysty wspomina, że pan Mąż (tak o nim dosłownie opowiada żona) nigdy jej nie powiedział słowa kocham. „Kocham – jak to trudno powiedzieć.” Nie było to jednak zmartwieniem pani Danuty, gdyż jak sama zauważa, gesty i życie przynosiło jej na co dzień wystarczająco dużo dowodów o nieskończonym oddaniu i miłości Marka do żony. W tym miejscu chciałbym przytoczyć fragment listu, który Marek napisał do swojej Oblubienicy, kiedy na jakiś czas musieli się rozstać.

„Danusiu! Już od paru ładnych chwil jestem samotny i tak smutny, że jak najszybciej piszę ten list. Stwierdzam, że przywiązanie do Ciebie jest na tyle ogromne, iż Brell mniej bawi, a ogórkowa wolniej znika z talerza. A co za tym idzie, tracę dużo czasu na rozmaite głupstwa, miast być z Tobą.”

A pani żona komentując ów fragment listu dodaje: „I ja w tych stwierdzeniach mogę wyczytać – „kocham”, choć owo słowo w tekście nie padło.”

Kto dziś potrafi tak się zachwycić drugą osobą, Bogiem??? Bo Bóg jest miłością, a gdzie jest miłość, tam jest i Bóg.

 

Leave a comment