You can enable/disable right clicking from Theme Options and customize this message too.
logo

Miska soczewicy

Ostatniej nocy z trudem mogłem doczekać się kojącego snu po stresowym dniu. Czekając niecierpliwie na świt otworzyłem okno swojego pokoju. Z ciemności nocy wbiły się do mojego niespokojnego pokoju od razu ostre dźwięki muzyki z sąsiadującej z klasztorem dyskoteki. Takie mam wrażenie, że z nastaniem Wielkiego Postu dyskoteka mocniej gra, zwłaszcza w piątki. Wieczorem prowadziłem nabożeństwo drogi krzyżowej. Pieśni postne przeplatały się z harmidrem miejskich krzyków. I taki jest ten nasz chrześcijański światek w polskiej rzeczywistości, gdzie jeden drugiego utopiłby w łyżce wody za oryginalność, czy odmienność. Poplątały się nam tożsamości, gubimy się w wartościach, chcąc na siłę wyzbyć się wszystkiego tego, co choćby odrobinę przybiera Bożego kształtu. Coraz więcej nienawiści i braku tolerancji. Przypomina mi się wiersz Bogdana Loebla, który zinterpretował Krzysiek Myszkowski: „Gdy nocą cham przychodzi pod Twój dom, i puka do twoich drzwi. Nie mów mu, że chamem jest, Że chamem jest nie mów mu. Przyjmij go pod swój dach.” No nie miałem wyboru. Musiałem przyjąć pod swój dach warczące odgłosy pobliskiej dyskoteki.

Człowiek wszystko zrobi, sprzeda za miskę soczewicy swoją tożsamość, tylko pytam się, w imię czego lub kogo tak łatwo dajemy się wypłukać z tego, co nas czyni ludźmi, Polakami? W tym kontekście przypomina mi się tekst Jerzego Stuhra z jego ostatniej książki „Tak sobie myślę”. Stuhr pisze o katolikach wyjeżdżających za granicę:

„Przeczytałem wczoraj, że nasi rodacy wszyscy katolicy przecież, jak wyjeżdżają za granicę do pracy, to często nie chcąc płacić podatku kościelnego, wypisują się z Kościoła katolickiego. Apostaci! Rezygnują z wiary katolickiej. A wiecie, jaka kwota tego podatku wchodzi w grę? Tysiące? Nie — kilkanaście euro! Czyli za jakieś sześćdziesiąt złotych wyrzekają się wiary od dziada pradziada. Za chwilę już nie będzie komu śpiewać: „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie!”, bo starzy ogłuchną, a młodzi wypisani.”

I tak za miskę soczewicy w dyskotece lub kilku euro w portfelu sprzedajemy to, co przez wieki stanowiło o naszej tożsamości i było naszą dumą!

Załączony obrazek to kopia z książeczki dołączonej do CD Starego Dobrego Małżeństwa „Maszeruj z chamem”.

Leave a comment